piątek, 16 grudnia 2016

Francuski jest spoko - przydatne strony do nauki francuskiego



W społeczeństwie pokutuje mit, że "francuski jest trudny". Po trzech latach nauki tego języka mogę powiedzieć o nim dużo - jest melodyjny, jest ładny, ma beznadziejne przekleństwa, ale na pewno nie jest trudny.

Pomijając wymowę, która obejmuje kilka głosek, których nie ma w naszym systemie oraz ortografię, która wygląda strasznie, ale MA ZASADY (czego nie można powiedzieć o naszej ortografii rodzimej, która tylko udaje, że ma zasady, a tak naprawdę jest damą z dezynwolturą), to francuski naprawdę nie jest taki skomplikowany.

Ale (bo zawsze jest jakieś ale)... Samodzielna nauka, przynajmniej na początku, nie wchodzi w grę.

Dlaczego, skoro jest taki prosty? Właśnie przez wymowę.

Nie zawsze byłam zadowolona z metod nauczania stosowanych na mojej uczelni, ale o jedno moi wykładowcy zadbali - stosowali totalny zamordyzm fonetyczny. I chociaż wciąż raczej nie da się mnie pomylić z interlocutrice native, to nawet Francuzi przyznają, że jest nieźle. 

Zatem samodzielnej nauki mówienia jak najbardziej nie polecam (chyba, że mamy anielską cierpliwość, znamy alfabet fonetyczny i chce się nam każde słowo konsultować z translatorem googla i w kółko się nagrywać), ale mam za to do polecenia dwie, osoby z którymi nasze umiejętności możemy ćwiczyć praktycznie od poziomu A1.




Piotra poznałam przypadkiem i od razu przypadliśmy sobie do gustu. Głównie przez wzgląd na to, że - co rzadkie i piękne - do każdego video dodaje transkrypcję, co we francuskim, języku pełnym homonimów, homofonów i ogólnie różnych innych homo- (pewnie stąd ten stereotyp, że Francuzi są lekko zniewieściali) jest nie do przecenienia! Dodatkowo Pierre porusza różne tematy związane z francuską kulturą, od przepisów na crêpes po strajki, oraz bardzo ładnie i klarownie tłumaczy różne zagadnienia gramatyczne.




To nasza rodzima produkcja, którą odkryłam całkiem niedawno i która z miejsca przypadła mi do gustu. Pan od francuskiego to taki nauczyciel, którego sama chciałabym mieć. Może dzięki temu szybciej zrozumiałabym ten cholerny subjonctif i wcześniej poznała kilka uroczy wyrażeń, które przydałyby mi się podczas codziennej komunikacji w Rumunii. Pan od francuskiego do skomplikowanych zagadnień gramatycznych podchodzi z niezwykłym wdziękiem i lekkością, a oprócz tego regularnie zamieszcza lekcje zawierające przydatne zwroty. Na stronie można też znaleźć ćwiczenia do samodzielnego rozwiązania wyposażone w klucz. I to za darmo! Jest taki fajny, że nawet mi nie przeszkadza, że jest z Warszawy. 

I na koniec - jeżeli wciąż macie obiekcje, boicie się zacząć naukę, bo to trudne, bo wymowa, bo pisownia, to postarajcie się porozmawiać z Francuzami po angielsku. Gwarantuję, że wyzbędziecie się wszelkich kompleksów.

1 komentarz:

  1. ja mysle o hiszpanskim ;) zapraszam na rozdanie http://madziakowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń