sobota, 25 października 2014

Zimnoodporne śniadanie

Pizga złem, nieprawdaż? 
Dlatego też postanowiłam wrzucić na  bloga dość kontrowersyjny przepis na bardzo pyszne coś, co jest idealne na śniadanie w dzień, kiedy pizga złem.
Przepis jest kontrowersyjny, ponieważ składa się głównie z masła. Przy tym ja jestem osobą, która na wszelkie etykietki w stylu "produkt light"reaguje w sposób: "Co?! Nie ma tłuszczu?! I ONI SIĘ TYM CHWALĄ?!". 
Przeczytałam bardzo dużo artykułów o LCHF i paleo, a dodatkowo sama poprzestawiałam parę rzeczy w diecie i jakkolwiek daleko mi do wzorowego, yyy... paleozonina? To mogę ze spokojnym sumieniem i ręką na sercu stwierdzić, że tłuszcze są demonizowane. W tajniki diety się zagłębiać nie będę, bo najbardziej śmieszą mnie notki zaczynające się od frazy: "Lekarzem/dietetykiem/trenerem personalnym/hydraulikiem (niepotrzebne skreślić) nie jestem, ale..." (skoro sama/sam się przyznajesz, że nie jesteś, to po co piszesz o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia?), ale zainteresowanych odsyłam do świetnego wpisu na jednym z moich ulubionych blogów. S'il te plaît, a ja lecę dalej z przepisem na napojo-posiłek o nazwie:

Kuloodporna kawa

Kuloodporna kawa to po prostu kawa z masłem i ewentualnie z dodatkowym tłuszczem roślinnym. Tłuszcz daje kopa i syci, kawa daje kopa, a ja dodatkowo dorzucam do kawy jeszcze cynamon, który reguluje (podobno - ale przeczytałam o tym w Internecie, więc to musi być prawda :P) gospodarkę insulinową organizmu. Przygotowanie jest dziecinnie proste, rozpuszczamy dowolną ilość masła i opcjonalnie tłuszcz (jeżeli na przykład macie w półproduktach masło kakaowe i nie możecie go zużyć, to polecam wypróbować, w oryginalnym przepisie pan używa oleju kokosowego), dodajemy kawę - najlepiej taką pro-eko z ekspresu ciśnieniowego, ale z autopsji wiem, że rozpuszczalna też się sprawdza - i właściwie mamy gotowe śniadanie/posiłek przedtreningowy. Możemy potem dodać do tego jakieś kakao, przyprawy czy co tam w kawie lubimy. Jakoś we Francji oduczyłam się jeść śniadania (absolutnie nie bywałam głodna o 6 rano :<), więc teraz ta kawa ratuje mnie przed spektakularnym zejściem z głodu na uczelni. ;)

Link
 A oto gotowy produkt. Ani trochę nie przeraża. :)

3 komentarze:

  1. Nie wiem jak możesz funkcjonować bez śniadania, ja nie miałabym siły wyjść z domu. Masło w kawie trochę mnie przeraża, ale jak będzie mi już naprawdę bardzo zimno to spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dramat całej sytuacji polega na tym, że nie jestem w stanie. :D Szczęśliwie kawa działa i pozwala mi przeżyć jakoś pierwsze zajęcia. :) Wiem, że masło w kawie brzmi przerażająco, ale wygląda, smakuje i zachowuje się jak zwyczajne latte (za którym ja akurat nie przepadam, bo jednak jak mam na późniejszą godzinę, to wolę zrobić sobie jajecznicę i wypić normalną czarną kawę, ale mniejsza z tym). :D

      Usuń
  2. kawy z masłem bym nie przełknęła... nienawidzę masła. Ale codziennie ratuję się kawą :)

    OdpowiedzUsuń