niedziela, 15 czerwca 2014

Trivia

Kochany pamiętniczku. Nie ma mnie, bo mam sesję, a że tydzień, w którym miałam odrobić wszystkie zaległe (czyli całe jedno) zaliczenia przechorowałam, to z jednego zaliczenia zrobiło mi się sześć, w efekcie czego przez ostatnie dwa tygodnie spałam po 5 godzin. Dobrze, że romanistyka jest w miarę lajtowa, bo inaczej nie spałabym w ogóle.

Mimo wszystko jakoś radzę sobie i ze zleceniami, i utrzymywaniem aktywności fizycznej na właściwym poziomie (bez tego spałabym po 8 godzin, ale lubię czasem pożyć). Wczoraj nawet (o zgrozo!) dałam się namówić chłopakowi na bieganie. Wciąż czuję lekki wstręt do siebie (nie zmieniłam opinii, że bieganie jest dla zwierząt), ale gps w moim telefonie twierdzi, że zrobiłam prawie 5,5 km w 30 minut, co wydaje mi się być wynikiem całkiem zadowalającym i napawającym mnie lekką dumą. Uczucie porównywalne do tego, kiedy dotknęłam żywej ryby (czyli odraza i refleksja w stylu "na ch*j mi to, przemieszana z dumą. Mam ichtiofobię). Tym bardziej, że z powrotem też wracaliśmy truchtem (to znaczy Misieł wracał truchtem, albo i nawet kłusem, a ja za nim usiłowałam nadążyć kurcgalopkiem. Po tym doświadczeniu nie mówię bieganiu "nie", ale wolałabym poczekać do momentu, aż w końcu kupię sobie to -

- oraz sztuczne rany, żeby móc przynajmniej siać ferment i popłoch wśród przechodniów).

Jak tylko uznam, że wariuję, postaram się opisać mojego kosmetycznego Graala z Fitomedu. :) A na razie - je vous souhaite bonne chance! No w każdym razie tym, którzy, jako i ja, zmagają się z sesją. :P

2 komentarze:

  1. mnie zostało jedno zaliczenie i z tej radości nie chce mi się nawet wziąć tych notatek przed nos - jestem już tak leniwa, że szkoda na moją leniwość nawet jednego słowa....

    nazwa 'Fitomed' wywołuje u mnie dreszcze - jakiś czas temu pokusiłam się o ich żel do twarzy.
    Myślałam, że jak ten SLS jest na entej pozycji, to nic mi nie będzie.
    Aha....
    Ryj leczyłam miesiąc, tak mi się złuszczał.
    Więcej nic od nich nie wezmę, choćby i skład był modelowy.
    Nie i już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w ogóle tak, że jak się przez dzień - dwa dużo uczę, to potem nie mogę się nawet zbliżyć do książek (tak że dużo uczyłam się w tygodniu przed sesją, żeby nadrobić zaległości z czasu bycia chorą, a w weekend przed pierwszy egzaminem zmotywowałam się dopiero późnym niedzielnym popołudniem). A ja mam taki uraz do Avonu, i podobny problem z twarzą miałam - chociaż to trochę tak, jakbyś ty nie lubiła Afryki, a ja Grenlandii.

      Usuń