piątek, 3 stycznia 2014

"Sezon burz" to dopiero będzie...

Z lekkim poślizgiem, ale i ja postanowiłam pochwalić się prezentami gwiazdkowymi. Ponieważ w kręgu rodzinnym Aniołek (w Małopolsce mamy Aniołka) robił głównie przelewy na konto, to rolę mojego osobistego Aniołka odegrał Misieł (który bardziej niż Aniołka przypomina bośniackiego zbrodniarza wojennego, ale umówmy się, że po "Siewcy wiatru" i "Supernaturalu" chłopak łapie się do kanonu).

Od prawej "Sezon burz". Opinie o książce były skrajnie złe, aż zrobiło mi się trochę przykro, bo nie po to coś wrzucam na fb, żeby słuchać o tym, jaka to chała. Niemniej, może dzięki brakowi oczekiwań, a może przez sentyment, książkę czyta mi się nad wyraz dobrze (symultanicznie z drugą częścią "Tańca ze smokami" i "Skazany na trening, zaprawa więzienna", szyt...).
W dalszej części widzimy termofor z, a jakże, sową oraz (<3<3<3) zapasowym sweterkiem! Dawno nic mnie nie rozczuliło tak, jak zapasowe ubranko dla termoforka!Zamierzam sama mu robić sweterki na szydełku. :D
Do puli prezentu załapały się też puchate skarpetki w modnym ostatnio kolorze burgundu, ale wylądowały na stopach i obłędnie pachnący czekoladowo-malinowy żel z Yves Rocher, który nie załapał się do zdjęcia przez moją prywatną gapowatość.

A teraz mała prywata. Dostałam również parę słuchawek marki Subzero. Są miękkie, puchate i różowe, jednak ze względów osobistych nie zamierzam ich zatrzymywać (tym bardziej, że słuchawki już posiadam). Wydaje mi się, że powinny przypaść do gustu osobom lubującym się w sportach zimowych (jazdę na łyżwach po krytym lodowisku ciężko mi uznać za sport zimowy). Wyglądają tak:

 Jeśli ktoś byłby zainteresowany to odsyłam pod mail: coruja19@op.pl. bo tam koordynuję sprzedawanie się kłopotliwego prezentu.

A jak tam Wasze prezenty?

2 komentarze: